Stowarzyszenie Pisarzy Polskich

Oddział Warszawa
image
image
Jan P. GRABOWSKI

Jan P. Grabowski[1] urodził się w Malborku i tamże ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Henryka Sienkiewicza. W mieście tym mieszkał do końca 1981 r. Od początku 1982 r. na stałe osiadł w Gdańsku.
Ukończył filologię polską na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Podczas studiów był dziennikarzem. Otrzymał kilka wyróżnień na ogólnopolskich konkursach dla dziennikarzy studentów.
Jako poeta debiutował wierszem pt. Dotykanie czasu opublikowanym w „Dzienniku Bałtyckim” (Gdańsk, 1 października 1977 r.).
Debiutem pisarskim było natomiast opowiadanie pt. Jak szukanie śladów ptaka w powietrzu, albo dróg ryby w wodzie opublikowane w tygodniku „Literatura” (Warszawa 1 grudnia 1977 r.).

Napisał i wydał dotychczas:

  1. Zabójstwo Ahuramazdy, wybór opowiadań, Gdańsk, Wydawnictwo Morskie, 1979, s. 151.
  2. Ukryte spojrzenie, minipowieść, Gdańsk, Wydawnictwo Morskie, 1980, s. 124.
  3. Dotknięcie mroku, arkusz poetycki, Gorzów Wielkopolski, Gorzowskie Towarzystwo Kultury, 1981, s. 15.
  4. Żółta poczekalnia, wybór wierszy, Warszawa, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1984, s. 115.
  5. Deszcz i płomień, tomik wierszy, Gdańsk, Wydawnictwo Morskie, 1988, s. 84.
  6. Łaska widzenia. Wiersze z lat 1983–1988, Warszawa, S. W. „Czytelnik”, 1990, s. 53.
  7. Wiersze wybrane, Duszniki-Zdrój, Zabytkowa Papiernia-Muzeum w Dusznikach-Zdroju, 1991, s. 43.
  8. Strefa nocy, powieść, Warszawa, Wydawnictwo Sanmedia, 1993, s. 227.
  9. Szkarłat i błękit. Wiersze religijne i metafizyczne, Pelplin, Wydawnictwo Diecezjalne, 1994, s. 128.  
  10. Kolor chryzoprazu. Liryki wybrane z lat 1986–1995, Pelplin, Wydawnictwo Wyższego Seminarium Duchownego „Bernardinum”, 1997, s. 191.
  11. Światło popielate, poezje, Pelplin, Wydawnictwo Diecezji Pelplińskiej „Bernardinum”, 1999, s. 87.
  12. Poezje wybrane, Pelplin, Wydawnictwo Diecezji Pelplińskiej „Bernardinum”, 2000, s. 198.
  13. Sonata obojowa. Wybór liryków, Pelplin, Wydawnictwo Diecezji Pelplińskiej „Bernardinum”, 2003, s. 167.
  14. Złoto i biel. Wybór poezji, Pelplin, Wydawnictwo „Bernardinum” Sp. z o.o., 2007, s. 278. Do książki załączona jest płyta z wierszami w interpretacji Piotra Adamczyka.
  15. Poezje. W tempie andante, Gdańsk, Fundacja Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego, 2009, s. 118.
  16. Srebrne adagio. Wybór poezji, Pelplin, Wydawnictwo „Bernardinum” Sp. z o. o., 2010, s. 392. Do książki załączona jest płyta CD z wierszami w interpretacji Ignacego Gogolewskiego.
  17. Przez chwilę… Wiersze z lat 2010–2011 oraz Wiersze nowe z 2012 r., Pelplin, Wydawnictwo „Bernardinum” Sp. z o. o., 2012, s. 88.
  18. W czerni. I w bieli, Pelplin, Wydawnictwo „Bernardinum” Sp. z o. o., 2015, s. 100.

Ponadto w 1994 r. ukazała się w Kujawsko-Pomorskim Towarzystwie Kulturalnym w Bydgoszczy antologia pt. Nie odkładaj Panie słuchawki zawierająca m. in. utwór pt. Po…, czyli opowiadanie metafizyczne, za które Jan P. Grabowski otrzymał drugą nagrodę w dziedzinie prozy na II Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. ks. Jerzego Popiełuszki w 1993 r. w Bydgoszczy. Z kolei w 2000 r. ukazała się wydana przez Wydawnictwo Graffiti BC w Toruniu antologia wierszy poetów studiujących na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu w latach 1945–2000 pt. Rozkwita pamięć pomiędzy wierszami zawierająca także wiersze Grabowskiego pt. Przed wejściem w Bezmiar; Jeszcze wczoraj; Tylko mi zostaw. Toruń 2000, s. 70–73.

Najważniejsze osiągnięcia:

  • 1978 r. Pierwsza Nagroda, za opowiadanie pt. Park, na konkursie literackim ogłoszonym przez Elbląskie Towarzystwo Kulturalne w Elblągu.
  • 1992 r. Laur Pogórza Ciężkowic na III Ogólnopolskim Konkursie Poezji „Piękno Pogórza”, zorganizowanym przez m. in. Centrum Ignacego Jana Paderewskiego.
  • 1995 r. Laur Liścia Akantu „za bogactwo poetyckiej wyobraźni, udaną próbę uchwycenia świata realnego w jego wymiarze codziennym i metafizycznym”, na Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim, zorganizowanym w Olsztynie pod patronatem Prezydenta Miasta.
  • 1997 r. Nagroda Prezydenta Miasta Gdańska z okazji 20-lecia debiutu literackiego.
  • 2002 r. Grand Prix i Nagroda Marszałka Województwa Pomorskiego za utwór pt. Świat to tylko obrazy wykreowane przez naszą świadomość. A poza tym: II Nagroda w Kategorii Poezji. A ponadto: Nagroda Publiczności w Turnieju Jednego Wiersza.
    Wszystkie te nagrody na XVII Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Mieczysława Stryjewskiego w Lęborku.
  • 2003 r. Nagroda Prezydenta Miasta Gdańska z okazji 25-lecia twórczości literackiej.
  • 2003 r. Medal Sint Sua Praemia Laudi Wojewody Pomorskiego za wybitne zasługi dla Województwa Pomorskiego.
  • 2003 r. Złoty Krzyż Zasługi za osiągnięcia w pracy twórczej, nadany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek Wojewody Pomorskiego.
  • 2005 r. Pierwsza Nagroda w VI edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Prezentacje Ekologiczne Barcin 2005”, zorganizowanego pod patronatem Wicemarszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
  • 2006 r. Pierwsza Nagroda, w kategorii „Poezja”, na Ogólnopolskim Konkursie Literackim „O Gmerk Olkuski 2006”, zorganizowanym, pod patronatem Burmistrza Miasta i Gminy Olkusz, przez Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu.
  • 2006 r. Pierwsze Miejsce w Konkursie Poezji o Tematyce Przyrodniczej, zorganizowanym przez Zarząd Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego w Gdańsku.
  • 2007 r. Pierwsza Nagroda, za poliptyk złożony z czterech utworów pt. Kwartyny poszpitalne, na X Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O ludzką twarz człowieka” w Krośnicach.
  • 2007 r. Nagroda Główna, za zestaw wierszy, w kategorii wierszy o tematyce ochrony środowiska naturalnego człowieka, na Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim XIV Piastowskiej Biesiady Poetyckiej zorganizowanym przez m.in. Starostwo Powiatowe w Pruszkowie oraz Konfraternię Poetycką „Biesiada” w Piastowie.
  • 2008 r. Wyróżnienie za książkę Złoto i biel w Konkursie Wydawnictw Literatury Pomorskiej podczas IX Kościerskich Targów Książki Kaszubskiej i Pomorskiej „Costerina 2008”.
    2008 r. Nagroda Specjalna Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z okazji jubileuszu 30-lecia działalności literackiej.
  • 2009 r. Nagroda Główna w pierwszej edycji Konkursu Poezji Religijnej „Pamięć i Tożsamość”, zorganizowanego przez Fundację Edukacji i Twórczości, dla uczczenia osoby Karola Wojtyły – Jana Pawła II.
  • 2013 r. Nagroda Prezydenta Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury z okazji jubileuszu 35-lecia działalności literackiej i wydawniczej.

[1] Jan P. Grabowski jako poeta i pisarz używa także drugiego imienia Piotr, ponieważ jest mylony z Janem Grabowskim (1882–1950), pisarzem i pedagogiem, autorem wielu książek dla dzieci.

Poetycka kronika (nie)codzienności

Słowo o wierszach Jana P. Grabowskiego

Przez chwilę jest siedemnastą[1] publikacją książkową Jana P. Grabowskiego, który ma w swoim dorobku przede wszystkim książki poetyckie.

Debiutem literackim w ścisłym tego słowa znaczeniu było opowiadanie Jak szukanie śladów ptaka w powietrzu, albo dróg ryby w wodzie – opublikowane na łamach tygodnika „Literatura” w Warszawie,  w 1977 roku. Rok kolejny przyniósł zaś debiut poetycki, który odbył się na falach Rozgłośni Gdańskiej Polskiego Radia – w programie poetyckim Dotknięcie mroku, przygotowanym przez redaktor Reginę Witkowską.

Od początku swojej drogi twórczej Jan P. Grabowski chętnie dyskutuje o własnych (i nie tylko) utworach. Okazją do rozmów są przede wszystkim spotkania autorskie, wzbudzające duże – co z uznaniem należy podkreślić – zainteresowanie czytelników. „Piszę (…) – mówi autor w wierszu Sierpień – od czasu do czasu. Bo mam / czytelników, którzy na te wiersze wciąż jednak czekają”. Grabowski oddaje w wierszach swoje pasje i mówi o nich wprost. Twórczość staje się więc dla niego odbiciem autorskiego i nieskrywanego „ja”, które nie zamyka się w sobie, lecz otwiera na drugiego człowieka. Poeta mówi, mając na uwadze innych i zwracając się do publiczności, wśród której sporo jest osób bliskich lub znajomych, a świadczą o tym już same tytuły i dedykacje wielu utworów.

Autor nie stroni również od wymiany uwag z krytykami i badaczami literatury, którzy często opiniują do druku jego teksty, a także honorują je w rozmaitych konkursach. Jan P. Grabowski otrzymał dotychczas kilkadziesiąt nagród i wyróżnień w ogólnopolskich konkursach literackich. Przyznano mu również sporo państwowych nagród i odznaczeń, m.in. Złoty Krzyż Zasługi, Medal Sint Sua Praemia Laudi, Nagrodę Prezydenta Miasta Gdańska, oraz Nagrodę Specjalną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Wiersze gdańskiego poety zamieszczane są w czasopismach, antologiach i almanachach, najczęściej jednak – w osobnych tomach poetyckich. Celowo użyto tu słowa „tomy”, ponieważ książki Jana P. Grabowskiego nie mają postaci drobnych tomików wierszy. Publikacje te wyróżniają się nie tylko objętością, lecz także staranną szatą graficzną: odpowiednio dobraną czcionką i papierem, układem tekstu, ciekawym formatem i twardą oprawą. Przypomnijmy, że wydawcą utworów autora Dotykania czasu było nie tylko Wydawnictwo Bernardinum w Pelplinie, lecz także Wydawnictwo Morskie w Gdańsku, Gorzowskie Towarzystwo Kulturalne w Gorzowie Wielkopolskim, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza w Warszawie, Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik” w Warszawie, Zabytkowa Papiernia-Muzeum w Dusznikach Zdroju oraz Fundacja Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego w Gdańsku.

Szukając źródeł popularności utworów Jana P. Grabowskiego w kręgach czytelników, można by wskazać trzy zasadnicze walory jego twórczości. Niewątpliwie jest to walor estetyczny, ponieważ autor uwrażliwia czytelnika na piękno świata przyrody – która jest w zasięgu ręki, piękno kosmosu – który ekscytuje i niepokoi, jak również piękno muzyki – która stanowi harmonię. Poza tym w swoich wierszach niejednokrotnie przypomina ciekawe i zapomniane dziś słowa z bogatego zasobu polszczyzny. Drugą zaletą tej twórczości jest walor poznawczy. Oto bowiem dzięki poezji gdańszczanina z wyboru można poszerzyć lub przypomnieć wiedzę na temat gatunków drzew, kwiatów, ptaków, planet, gwiazdozbiorów i muzyki. Autor Łaski widzenia jest niezwykle uważnym obserwatorem i słuchaczem: wypatruje na przykład ptaków, nasłuchuje ich śpiewu, a także wyczekuje ich powrotu z dalekich krain – martwiąc się, jeśli zbyt długo nie przylatują. Grabowski swoją postawą próbuje zachęcić czytelnika do codziennej afirmacji świata, przekonuje, że warto uważnie rozglądać się wokoło, spoglądać w niebo i podziwiać cuda natury, nawet jeśli mieszka się w dużej aglomeracji. Jest jeszcze jeden, ściśle związany z poprzednimi, walor przywoływanej twórczości. Otóż, świadectwa odbioru tej poezji – w postaci listów, rozmów, recenzji i opinii – pozwalają wysnuć wniosek, że utwory Jana P. Grabowskiego pełnią również rolę terapeutyczną. Nawet jeśli ich czytelnicy nie przyznają się do tego wprost. Wydaje się, że twórczość ta może zaproponować współczesnemu odbiorcy chwilę wytchnienia od wszechobecnego cywilizacyjnego pośpiechu. Otwiera również drogę do własnych refleksji i poszukiwań odpowiedzi na pytania o egzystencję, piękno i czas.

Nie bez znaczenia dla poezji Jana P. Grabowskiego pozostaje bogata tradycja literacka, rozpoznana nie tylko podczas studiów polonistycznych w Toruniu, ale i w czasie codziennych lektur autora-czytelnika. Uważny odbiorca wierszy Grabowskiego znajdzie w jego twórczości różnego typu kontynuacje i nawiązania do utworów poetów różnych epok. Stosowane tu zabiegi intertekstualne świadczą o podejmowanym przez autora dialogu z tradycją literacką, a w szczególności dorobkiem takich mistrzów słowa, jak: Jan Kasprowicz, Jan Kochanowski,  Mikołaj Sęp-Szarzyński, Leopold Staff, Kazimierz Wierzyński, Stanisław Baliński, a także Emily Dickinson, John Donne, Robert Frost, John Keats – by wymienić tylko niektórych patronów poetyckich Jana P. Grabowskiego.

Autor Żółtej poczekalni ma także swoje ulubione tematy. Najszerszy krąg tematyczny tworzy natura: ptaki (spośród nich najbliższy lirycznemu „ja” jest kos, którego tak niecierpliwie i przyjaźnie wypatruje każdego roku), drzewa, jeziora, gwiazdy i planety. Należy podkreślić, że Grabowski bardzo chętnie dzieli się swoimi obserwacjami i rozmyślaniami na temat wciąż zmieniających się pór roku. I choć twierdzi, że „nie ma piękniejszego miesiąca aniżeli październik” (Pean dla października), to w jego utworach każdy miesiąc ma niepowtarzalny urok, czar i wdzięk. Nieco rzadziej pojawia się tu tematyka miejska, a raczej: trójmiejska. Zarówno we wcześniejszych, jak i obecnym tomie można odczytać fragmenty poetyckiej mapy Gdańska, Sopotu oraz Gdyni. W topografii Jana P. Grabowskiego szczególne miejsce zajmują najbliższe okolice Zatoki Gdańskiej, molo w Sopocie, katedra i park w Oliwie, a także osiedle Gdańsk-Chełm. Najwęższy krąg tematyczny tworzą wiersze mówiące o relacjach i spotkaniach z osobami najbliższymi, znajomymi i nieznajomymi. Dużo lirycznego ciepła i wzruszenia wnoszą utwory będące apostrofami do żony, na przykład ten, w którym podmiot/autor wyznaje: „Każdy dzień z tobą to nowy świat, chociaż / niczym nie różni się od poprzedniego” (Obecność).

Bez względu na tematykę – utwory Jana P. Grabowskiego łączy występujący niezwykle często, choć realizowany w różny sposób, motyw podróży. Wędrówki do parku, nad zatokę, do lasu czy centrum miasta podmiot liryczny podejmuje niby samotnie, ale tak naprawdę w towarzystwie przyrody, która swoją obecnością ułatwia mu dostęp do świata duchowego. Mamy tu bowiem do czynienia również z innym, wewnętrznym, wymiarem podróży, podczas których poeta doświadcza harmonii natury i poczucia jedności ze światem, próbując zarazem uchwycić na jego tle własną tożsamość.

Nieodłączną towarzyszką podróży podmiotu mówiącego w wierszach Grabowskiego jest też muzyka, zwłaszcza kompozycje barokowych mistrzów (Bacha i Telemanna) oraz… „niekończący się koncert planet”, „spokojny hymn widnokręgu” czy „muzyka pszczół”.

W poetyckim świecie autora Żółtej poczekalni częste są podróże do jasności – zarówno tej ziemskiej (światła, blasku), jak i transcendentnej, wykraczającej poza zasięg doświadczenia i poznania ludzkiego. Pomimo trosk, cierpienia i pewnego lęku przed światem podmiot liryczny, każdego dnia układa „wielki poemat jasności”. Całym swoim istnieniem przeżywa świt, zachwyca się południem, kontempluje zmierzch, podziwia rozgwieżdżone niebo… , a wtedy jego życie staje się pogodną rezygnują z pośpiechu. Dopiero wówczas może rozpocząć się wewnętrzna podróż i jakże piękna „milcząca rozmowa” ze Stwórcą. Poezja Grabowskiego ukazuje przejmujące wizje przyrody, w której objawia się Bóg, choć często jest to obraz z pozoru zwyczajny.

Nieodłącznym elementem każdej niemal wędrówki lirycznego „ja” staje się refleksja nad czasem. Autor Przez chwilę jest niezwykle wrażliwy na upływ czasu, który – co może wydać się paradoksalne – nadaje sens ludzkiej egzystencji. Czas w utworach Grabowskiego uświadamia bowiem, że człowiek nie jest przypadkowym i tymczasowym istnieniem. Czas uczy także pokory, przywraca ład i daje nadzieję. Z drugiej strony jednak „nieśpieszne wiersze” gdańskiego poety konsekwentnie próbują przeniknąć, uchwycić i utrwalić to, co nieuchwytne. Koncentrowanie uwagi na „tu i teraz” – tak mocno akcentowane przez Grabowskiego – mimo wszystko odsłania również lęk i niepewność, które są niejako wpisane w refleksję o czasie.

Być może dlatego, w obawie przed nieodgadnionym i niewiadomym, z każdej niemal chwili i każdego drobiazgu czyni poeta ucztę dla zmysłów. Pozornie zwykłe, codzienne czynności i zjawiska za każdym razem stają się dla niego nowe i wyjątkowe, jak choćby w utworze Miedź i być:

Zatoka jak jezioro spokojna: żadnej, nawet najmniejszej fali.
Woda i jakby sponad niej – zewsząd – wschodzące Słońce.
W samą porę zdążyłem na ten cud, który przecież codziennie,
nieustannie się zdarza. Lubię nad wodą – nad jeziorem albo

nad zatoką – przebywać wsparty na Nieskończoności. […]

Autor W tempie andante ma dar widzenia, nazywania i obrazowania niezwykłych momentów, na przykład momentu wyjazdu, przechodzenia dnia w zmierzch, nocy w świt czy nadejścia wiosny. Każdy wiersz jest dla poety formą zapisu chwili, wszak „taki bowiem – na chwilę – wymiar ma życie” (W cichości).
Stąd właśnie bierze się charakterystyczny rys twórczości Jana P. Grabowskiego: ciągłe zdumienie światem i zachwyt nad jego pięknem, co bardzo dobrze podsumowuje fragment utworu z prezentowanego tomu:

… jak dzień lipcowy oddycham. Ech, po co
mi podróże do krajów nieznanych. Bo i ci,
którzy tam byli nie potrafią nic opowiedzieć.
A mój kraj to… lipiec, który nie ma granic.

Bo jakże wyznaczyć granice zapachów lip
kwitnących albo jak rzekę wiatru ujarzmić? (Lipiec)

Marcin Lutomierski

(Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu)

[1] Szczegółowe informacje na temat dotychczas wydanych książek Jana P. Grabowskiego można znaleźć na stronie internetowej www.grabovius.com w zakładce „Wydane książki”.

Opinie i recenzje o twórczości poetyckiej Jana P.[1] Grabowskiego (wybór, fragmenty):

1. „Każda wielka metafora wyrasta z konkretu. I tak właśnie jest w poezji Grabowskiego, który nieomylnie na ogół podnosi własne doświadczenie do poruszających odbiorcę obrazów jak choćby w tym fragmencie:

Teraz wiem, że światło z myślą o mnie
wodzi dłonie moje po wypukłościach gwiazd,
tego świętego pisma nieba…

Poeta przyjmuje swój los, bo wie, że otrzymał od Pana łaskę innego widzenia, które pozwala w słowach dostrzegać wszystko to, czego nie ogarnia jasność światła….”
Waldemar Smaszcz, Przez odległość czasu [rec.: Jan P. Grabowski, Wiersze wybrane, Duszniki-Zdrój 1991], „Gwiazda Morza”, 27 grudnia 1992 r.. nr 27

2. „Świat tych wierszy zbudowany jest z tworzywa delikatnego, ze szmerów ledwie słyszalnych, z woni niemal nieuchwytnych. A wszystko to we wciąż zmiennym i zmieniającym obraz ziemi migotaniu.
Wędrowiec po tym świecie musi zachowywać ostrożność i skupioną uwagę, żeby nie popsuć, nie zburzyć owych misternych katedr świetlnych, ale też może być nagrodzony przeżyciami niezwykłymi i skierowany w nieprzeczuwane regiony doznań i zauroczeń”.
red. Regina Witkowska, Urodzaj światła – uwagi nad wierszami Jana P. Grabowskiego. Sopot 1 października 1993 r.

3. „Tej poezji można zaufać. W tym sensie, że autor daje czytelnikowi gwarancję jakości robiąc co trzeba piórem świadomym reguł obowiązujących w fachu poetów. Nie warto się zatem głowić, czy Grabowski zapisując kolejne strofy Koloru chryzoprazu orientował się, jaka materia mu kipi w tyglu wiersza. Nie, to staje się jasne od pierwszego spotkania ze strofami Koloru chryzoprazu – on wiedział. Postanowił dać czemuś świadectwo, podzielić się aktem pewnej – świadomości, podszepnąć czytelnikowi własną wizję. Jak sobie postanowił, tak uczynił. Właściwie czegóż trzeba więcej?”
red. Tadeusz Lewandowski, Poeta z fotografii. Refleksje o książce Jana P. Grabowskiego Kolor chryzoprazu. Liryki wybrane z lat 1986–1995. Warszawa w październiku 1996 r.

4. „Każdy więc, kto otrze się o atmosferę tego tomiku, będzie usiłował nauczyć się patrzenia oczyma autora na ukazany przez niego świat. Po dłuższej zaś wędrówce opisywany tutaj świat każdemu czytelnikowi wyda się dziełem jakby w chwilę po stworzeniu, światem nieskończonym, który sam w sobie jest wielkim poematem.
Idąc dalej, za myślą autora, odzyskuje się czystość spojrzenia i czystość serca, wartości, które – choć najbardziej cenne – współcześnie najczęściej gubimy. Poezja ta jest w pewnym sensie nietypowa, zwłaszcza, co do formy. Nie jest ona jednak pod żadnym względem naiwna i taka, która podążałaby za jakąkolwiek modą
Jan P. Grabowski to rasowy poeta, o poetyckiej duszy i takim spojrzeniu. To także samotnik przed Bogiem. Jednak samotnik, który wie, od kogo otrzymał dar widzenia. I jeszcze jedno: umie być za ten dar wdzięczny. Wie też, że piękno i radość mogą być tylko tam, gdzie wśród ludzi jest Bóg”.
dr Tomasz Czapiewski. Recenzja wydawnicza liryk wybranych z lat 1986–1995 Jana P. Grabowskiego pt. Kolor chryzoprazu. Gdańsk-Oliwa w lutym 1997 r.

5. „Głęboka refleksja nad miejscem jednostki we wszechświecie, problematyka temporalna, eksperymenty z czasem, przestrzenią, podmiotem lirycznym, perfekcyjność w trudnej sztuce operowania nastrojem, wewnętrzny monolog kierowany ku Najwyższemu, próby przenikania granicy tego, co w swej tajemniczości niepoznawalne – oto niektóre tylko z elementów charakteryzujących warsztat poetycki, styl wypowiedzi oraz bogactwo tematyki liryków składających się na najnowszy tom wierszy Jana P. Grabowskiego”.
prof. dr hab. Jerzy Samp. Uniwersytet Gdański. Opinia wydawnicza dotycząca tomu wierszy Jana P. Grabowskiego Kolor chryzoprazu. Gdańsk w lutym 1997 r.

6. „Lektura wierszy Jana P. Grabowskiego pozwala na jeszcze dalej idące wnioski. Szczególna wrażliwość słuchowa, rekompensująca niejako ograniczenia zmysłu wzroku, sprawia, że jego frazy poetyckie odznaczają się znakomitą konstrukcją i organizacją brzmieniową. Autor po mistrzowsku wykorzystuje melodię zdania, jakże różną od rytmiki klasycznej poezji. Wybrzmiałe do końca frazy czyta się z prawdziwym wzruszeniem i podziwem. Niewielu już dzisiaj potrafi tak panować nad zdaniem, nierzadko rozbudowanym, okresowym, odznaczającym się najczęściej zwolnioną linią melodyczną, pozwalającą czytelnikowi spokojnie podążać za wypowiedzią poetycką. Nigdy przy tym nie są to popisy retoryczne. Przeciwnie, zdumiewa naturalność tych zdań idąca w parze z ogromną urodą języka”.
Waldemar Smaszcz, Liryki Jana P. Grabowskiego [rec.: Jan P. Grabowski, Kolor chryzoprazu, Pelplin 1997], „Gwiazda Morza”, 11 i 18 stycznia 1998, nr 1, s. 24.

7. „Nie ma, bowiem wątpliwości, że w poetyckiej krainie Jana P. Grabowskiego współ-istnieją obok siebie dwa światy. Ten jeden – materialny, w którego tworzeniu mamy swój udział, daje się opisać choćby fragmentarycznie. To on może być furtką do poszukiwania drugiego – transcendentnego, wyczuwalnego jedynie przez wrażliwą intuicję artysty, ale nigdy za życia nie poznanego, mimo że poszukujący – jeśli wierzyć poecie – także przynależy do obu przestrzeni. W jednej trwa. Druga jest mu przeznaczona”.
Agnieszka Tomasik, Poezja, czyli wrażliwość [rec.: P. Grabowski, Światło popielate, Pelplin 1999], „Gwiazda Morza”, 27 maja 1999.

8. „Wybitny poeta przygotował na czas jubileuszu porywającą sonatę, w której wzywa: „Chodź, pójdź za mną, zostaw duszną klatkę swojego mieszkania. W nim Niespotykane już się nie wydarzy. Jeszcze raz, co najwyżej w okno jasne spojrzysz, aby odnaleźć tutaj- swoje, stąd-marzenia”.
Jubileuszowa Sonata obojowa, muzyczna i nostalgiczna, elegijna i dynamiczna – składa się z dwóch części. Część pierwsza obejmuje liryki z lat 2000 – 2002: Adagio na obój, Nic: tylko życie i W świetle jasnoturkusowym. Część druga to Kwartet malborski.
W otwierającym książkę Dyptyku zimowym z G. Ph. Telemannem poeta pyta: „Gdzież to zawędrowaliśmy? Gdzie jesteśmy? Nikt nie wie? Może tylko On, który nas tu przywiódł, aby – właśnie nam? – jeszcze raz pokazać… że jest”. Pytanie to nie pozostaje bez odpowiedzi. Ma ono swe głębokie, egzystencjalne uzasadnienie. Bo właśnie „kiedy przez śnieżne lasy z wędrówki wracamy na słonecznym oboju gra dla nas południe. Telemann wraz z nim na drugim oboju. A Tytus – na skrzydłach uniesienia – na oboju trzecim. Bo to jest koncert dla Pana pisany. Na Jego chwałę, a dla nas – na radość, na zachwyt nad światem”. Ta chwała i ten zachwyt wyraża się w oceanie kwitnienia, w zieloności wiosny, w świeżości poranka przestronnego świtu, w szafirze mgły, w strzelistych wieżach Bazyliki Najświętszej Marii Panny w Gdańsku i w epizodach znad jeziora Białego na Kaszubach, bo „nad jeziorem lato na dłużej się zatrzymuje”.
Wyjątkowym przeżyciem jest lektura nowego tomu Jana P. Grabowskiego. Jest to lektura fascynująca i porywająca. Warto do niej wracać”.
infułat Stanisław Bogdanowicz. Słowo wstępne do książki Jana P. Grabowskiego pt. Sonata obojowa. Wybór liryków. Gdańsk 6 czerwca 2002 r.

9. „We współczesnej poezji można zaobserwować wiele nurtów, ale jedno wydaje się przeważać: generalne odejście od rymu i rytmu, od śpiewności i muzyczności, od subtelnej nastrojowości wiersza. Podobnie jak we współczesnej plastyce czy architekturze, czasem nawet muzyce, pokrywa się nierzadko brak talentu skłonnością do szokowania brutalnością wypowiedzi, dziwacznością, erotyką, która ociera się o pornografię.
Na tym nieco mętnym tle jaśnieją nieliczne gwiazdy pierwszej wielkości, prawdziwi poeci, którzy nie muszą szokować, żeby zaistnieć, bo umieją połączyć piękną formę ze wzruszającą treścią – którzy po prostu mają coś do powiedzenia.
Nie potrafię stwierdzić, czy Jan P. Grabowski już jest na tym poetyckim panteonie, ale z pewnością jest na najlepszej drodze, by się tam znaleźć. Jego pokaźny literacki dorobek jest nacechowany najczystszą liryką, nastrojowością i refleksyjnością, urzeka klarowną formą i pobudza do zastanowienia nad pięknem świata i sensem życia”.
doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, Wrażenia, spisane na gorąco, po lekturze maszynopisu Sonaty obojowej Jana P. Grabowskiego. Gdańsk 20 sierpnia 2002 r.

1o. „Grabowski posiada niezwykłą umiejętność mówienia o sprawach dla nas ważnych, przy jednoczesnym kierowaniu naszej uwagi na rzeczy z pozoru nieistotne. Czytając jego wiersze, zapoznajemy się więc z refleksjami na temat przemijania, śmierci, pamięci czy zwątpienia, ale zarazem delektujemy się „zielonym, szumiącym oceanem jabłoni, grusz i dojrzewających wiśni” albo koncentrujemy się na widoku azalii rozprzestrzeniającej się na żółto w powietrzu. Poeta wydaje się proponować nam własną hierarchię ważnych spraw”.
dr Agnieszka Pietrzyk[2], Nieustający zachwyt i zdziwienie. Recenzja wydawnicza tomu poezji Jana P. Grabowskiego Srebrne adagio. Elbląg 26 stycznia 2004 r

11. „Czytając Złoto i biel zrozumiałem, że to moja poezja, moje doświadczenia, moje najgłębsze – intymne wręcz odczucia, których doznaję zawsze gdy wchodzę do… leśnych komnat. Ta poezja mnie urzeka, wzrusza i sprawia, że autor staje się dla mnie kimś wyjątkowo bliskim i …znajomym. Dziękuję”.
Jerzy Krefft, leśnik. Opinia na temat książki Jana P. Grabowskiego pt. Złoto i biel. Wybór poezji. Gdańsk 1 września 2004 r.

12. „Jan P. Grabowski, nawet rozmawiając z Bogiem, nie przestaje dostrzegać piękna świata stworzonego, zwłaszcza przyrody. Ma, oczywiście, świadomość, że „najważniejsze jest, / tak naprawdę, aby z dnia na dzień przeżyć / nie za bardzo i rzadko wstecz się oglądając…”, „No bo ileż światłem / można się zachwycać i zdumiewać pogodą? / Ileż można dróg, ścieżek szukać jeżeli wiadomo, / że jest jedna: narodziny, chwilę – życie, śmierć”. Ale nawet wówczas pragnie „Wyjść i / naprzeciw nieba stanąć. I ciemnozielony dostrzec / kolor nocy. I stać tak do świtu. Z głową uniesioną.”
Dzięki temu mogły powstać wiersze pełne codziennego zachwytu nad wszystkim, co jest człowiekowi dane doświadczyć i przeżyć. Nie każdemu wszakże, ale temu, kto potrafi przyjąć wszystko jako dar i dostrzec piękno – by nawiązać do słownika poetyckiego autora – w każdej kropli światła i wody, grudce ziemi i hauście powietrza, w każdym budzącym się dniu i nastającej nocy”.
dr Waldemar Smaszcz, Wystarczy być. I mieć prawie pewność dotykalnej – nieobojętnej – Jego tu obecności. Wstęp do książki Jana P. Grabowskiego Złoto i biel. Wybór poezji. Białystok 19 stycznia 2005 r.

13. „Wiersze zawarte w zbiorze cechuje nienarzucająca się metaforyka, rytmizujące wypowiedź powtórzenia i rzadkie acz celne, nadające tym białym utworom specyficzną melodykę polisyndetony. Złoto i biel napisana językiem przyciszonym, chciałoby się momentami rzec franciszkańskim, to pocięty na segmenty zachwyt subtelną harmonią świata wyrażony przez człowieka niebojącego się zauważyć „dotykalności światła”, którego blask pochodzi stamtąd, gdzie panuje Niewyobrażalne”.
Wojciech Kieler, Duchowy diariusz twórcy. Recenzja wydawnicza o filozoficzno-mistycznych lirykach zbioru Jana P. Grabowskiego Złoto i biel. Bydgoszcz 14 października 2005 r.

14. „Poezja Jana P. Grabowskiego ma wielką szansę przetrwania, bo jest to liryka ogromnej ufności, ale i zwątpienia, poezja trwogi, bólu, ale i wielkiej radości, zachwytu, uświęcenia zwykłości oraz zdecydowanej pokory wobec kwestii absolutnych, „ukojenia”, „pogodnej rezygnacji”, ale i „wywyższenia” człowieka, poezja dziękczynienia oraz wiary w człowieka i w niewidzialnego, lecz osobowego Boga. Pojawia się w niej także i Nicość, np. w wierszu pt. Jedyne, co jest pewne? – rodząc pytanie i niepokój. Jej „obecność” to pewnik? Czy tylko pytanie prowokujące? Jeżeli nawet „Przestwór nocy ogarnia nas. I zapomnienie?”.
Poezja Grabowskiego to liryka zrodzona w nagłym błysku, ulotnych przeżyć człowieka złączonego z określonym, nazwanym miejscem i czasem., ale i wielkiej Tajemnicy, ciągłego niedosytu oraz niepewności, dramatu i poznawania Boga i ocalania człowieka, bo „niepojęte” jest w „Nim”, ale także i w „nas”.
Ta poezja, bez wątpienia, porusza emocje, prowokuje pytania, bo przecież, któż chciałby wędrować ku… Nicości?”.
dr hab. Krystyna Turo, profesor Uniwersytetu Gdańskiego. Opinia na temat tomu poezji Jana P. Grabowskiego Srebrne adagio. Gdańsk 28 października 2005 r.

15. „Uważam, że tom Jana P. Grabowskiego jest znakomitym świadectwem pracy poety, co najważniejsze jednak jest zbiorem wierszy, który, jeśli tylko czytelnik zechce, poprowadzi w niezwykłą podróż, która na długo pozostanie w jego pamięci, a może i wpłynie na bieg jego życia. Bo każde spotkanie ze Światłem, Jasnością przybliża do tego, co transcendentne, pozostawia jakiś ślad.
Ponadto forma jego wierszy współgra z jej metafizycznym charakterem. Jest to bowiem poezja kunsztowna, ale mocno zakorzeniona w rytmie natury i w „życiu prawdziwym”, którego nieodłącznym elementem jest cierpienie.
Wstąpmy więc w świat poezji Jana P. Grabowskiego, bo odkrywa on przed nami nowe obszary naszego poznania”.
Anna Makowska, Niezwykła podróż, która na długo pozostanie w pamięci czytelnika, a może i wpłynie na bieg jego życia, czyli opinia na temat tomu poezji Jana P. Grabowskiego Srebrne adagio. Wybór poezji.  Gorzów Wielkopolski 27 listopada 2005 r.

16. „Jan P. Grabowski po mistrzowsku operuje środkami stylistycznymi – nie tylko słowotwórczymi, czy składniowymi, ale zwłaszcza przekształceniami semantycznymi. Na szczególną uwagę zasługuje tu epitet, epitet metaforyczny, metafora – często bardzo odległa.
Twórczość Jana P. Grabowskiego dowodzi ogromnej odpowiedzialności Autora za treść i jej formę, za warsztat artystyczny i za literacką działalność w ogóle. Należy także odnotować, że Jan P. Grabowski dba nie tylko o głębię i artyzm poetyckiego przekazu, ale także o jego staranne edytorstwo, przyjmujące postać wydań bibliofilskich. Dzięki temu dorobek wydawniczy Jana P. Grabowskiego wyłamuje się z tzw. literatury niszowej, do której należy większość wydawanych dziś tomów poetyckich.
Literacki i edytorski profesjonalizm pozwala odnieść do poezji Jana P. Grabowskiego jakże wymowną refleksję Zygmunta Kubiaka: „każda strofa prawdziwego wiersza jest dziwnym zwycięstwem nad niewyrażalnością”.
Prawdziwe strofy gdańskiego Poety czynią „wyobrażalnymi” piękno natury, metafizyki, muzyki, ludzkiego życia i przemijania, Światła i Ciemności – i przez to są zwycięstwem nad fałszywą, złudną „urodą” postmodernistycznego świata”.
dr Małgorzata Czerwińska, Bo czymże, jak nie oczekiwaniem jest całe tu moje życie? (Opinia o książce Jana P. Grabowskiego Srebrne adagio. Wybór poezji). Zielona Góra 5 maja 2006 r.

17. „Wiersze te, czytane jako jedna całość okazują się stanowić niezwykły zapis doświadczenia jednostki, a zarazem swoiste lustro, w którym każdy z nas może się przyjrzeć. Liczne odniesienia do kultury: filmu (Fellini, Lynch, Tarkowski), muzyki (Dworzak, Bach), poezji o szczególnym zabarwieniu filozoficznym (jak Hölderlin, o którym Martin Heidegger mówił, że był prawdziwym filozofem bycia), elegijnym (John Donne), filozofii (Kołakowski, św. Augustyn) – nadają im posmak intertektualności i stanowią delikatne tropy interpretacyjne”.
dr Monika Bokiniec. Opinia na temat książki Jana P. Grabowskiego pt. Złoto i biel. Wybór poezji. Gdańsk 23 maja 2006 r

18. „Wiersze Jana P. Grabowskiego polecam wszystkim wrażliwym na piękno, wszystkim, których w głębi duszy nurtują pytania o istotę Natury, istnienie Boga, troska o dorastające dzieci, o starzenie się Bliskich i ból po Ich odejściu. Polecam zwłaszcza przyrodnikom. Poszukiwanie wiedzy przyrodniczej bowiem nie powinno być oderwane od pytań o rządzące przyrodą prawa, o jej naturę i naszą z nią współzależność. Nie powinno też nigdy być odarte z szacunku i miłości – z uczuć. A tego możemy i powinniśmy się uczyć z wierszy pomorskiego Poety – Jana P. Grabowskiego”.
dr biologii Michał Buliński, Złoto i biel – nowy wybór poezji Jana P. Grabowskiego. Recenzja wydawnicza. Gdańsk 6 czerwca 2006 r.

19. „Jednymi z piękniejszych lirycznych relacji Jana P. Grabowskiego są opisy powrotów do siebie minionego. Powrót do domu, w miejsce, gdzie upłynęła połowa życia poety jest odradzaniem się dawnego czasu, wiarą w nieprzemijalność dobra i trwanie tego, co absolutne i własne.

 Oto wąska ulica pod starymi lipami.
Zawsze czuję ich zapach. To zapach przeszłości
tak wyraźny i trwały
jak gdyby nie było tych minionych lat.
I wtedy też wydaje mi się, że Tam mógłbym
żyć wiecznie. Bez upływu czasu.

(Oto obraz ściszony)

Biblijna, podniosła stylistyka dodaje opowiadanemu światu godności i wskazuje na jego ponadprzedmiotową wartość. Niektóre wiersze są świadomym, „powtórnym stwarzaniem” otoczenia poprzez jego szczególne, poetyckie nazywanie. Gest słowa jest równoznaczny z nadaniem światu kształtu. Jest wyłączny i jedyny – nikt inny do tej rzeczywistości nie ma dostępu i nikt inny tak jak poeta nie może jej przeżyć. Taka poezja to objawienie czystej rzeczywistości podmiotowej, tego, co naznaczone istnieniem ludzkim, doświadczeniem, uwagą i wrażliwością. Poeta z pomocą wiersza wraca w dawne miejsca i odnajduje w nich siebie, bo pamięć jest jego drugą naturą:

Nie zmienia się tylko przestrzeń, więc wchodzę
w swoją, sprzed lat.

(Dopiero za drugim przyjazdem…)

I tak oto Toruń z czasów studiów staje się miejscem, w które można po kilkunastu latach jeszcze raz wejść i zanurzyć się w powracającym wspomnieniu”.
dr Marek Pieniążek, Wypatrując czystych przestrzeni. Elegie, chwile i pastelowe ody Jana P. Grabowskiego. Kraków, luty – maj 2007 r.

20. „W bogactwie myśli, przeżyć i pragnień zawartych we wciąż rozwijającej się poezji Jana P. Grabowskiego można wskazać nieustannie podejmowany wątek. Jest to podróż do światła, blasku i jasności.
Poezja Grabowskiego to przede wszystkim poezja jasności – zarówno tej ziemskiej, jak i transcendentnej, wykraczającej poza zasięg doświadczenia i poznania ludzkiego.
Podróżom wewnętrznym Grabowskiego nader często towarzyszy muzyka barokowych mistrzów, zwłaszcza Bacha i Telemanna, a także „niekończący się koncert planet”, „złocista melodia południa”, „spokojny hymn widnokręgu” czy „muzyka pszczół”. A ponadto nieodłącznym elementem każdej niemal wędrówki lirycznego „ja” staje się refleksja nad upływającym czasem, „który ciągle pozostaje / najtwardszą przeszkodą do… Wieczności”. W swoich „nieśpiesznych wierszach” poeta konsekwentnie próbuje „zatrzymać to, czego nigdy nie można pochwycić”. Mimo że bez niepokoju oczekuje nadchodzących dni, to tak bardzo po ludzku rozważa, jak i czym zatrzymać i utrwalić każdy otrzymany od Pana dzień. Świadomy przemijania a daleki od rozpaczy Grabowski właśnie swoją poezją przenika, chwyta i utrwala to, co nieuchwytne. Ma też wyjątkowy dar widzenia i nazywania niezwykłych momentów – których inni zdają się nie dostrzegać – jak choćby w Kilku epizodach na przełomie sierpnia i września.
Jan P. Grabowski należy do tych twórców, którzy mają do powiedzenia coś ważnego o świecie i ujmują to w piękną formę. Dzięki jego poezji można przybliżyć się do Tajemnicy Życia, Przemijania i Światłości, a jednocześnie odnaleźć i powrócić do samego siebie”.
dr Marcin Lutomierski. Instytut Literatury Polskiej Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Podróże do światłości. Szkic o twórczości poetyckiej Jana P. Grabowskiego. Toruń 18 maja 2007 r

21. „Cóż można powiedzieć o tej poezji… ona płynie z duszy. Niesie ze sobą to wszystko, co jest każdemu bliskie, niezapomniane. I chociaż czasami jest trudna – jak życie – maluje obrazy i gra muzyką wspomnień. Bliskich każdemu, bez względu na jego pochodzenie i stan. Układają się te słowa w utworach w obraz stworzony przez poetę. Jego własny obraz życia, jego filozofię. A czytelną dla każdego, kto wsłucha się w te słowa, kto odczyta te czarne litery na białym papierze. I złoży je we własny obraz świata, taki co to każdemu inaczej w sercu brzmi.
Malują się te obrazy, przetwarzają, snują. Jak smugi śniegu pędzone zamiecią lutową, jak babie lato, jak woda deszczowa płynąca po zmoczonym asfalcie. Jak pieśń dzieciństwa chwil minionych, jak wspomnienie. Słowa pędzlem wyobraźni są w stanie każdemu namalować to, czego on pragnie. Słowa poety są tymi pędzlami naszych wspomnień. Akwarelami, linorytami, olejnymi kompozycjami kolorystów. Cokolwiek nam się wyśni. Bo one są inspiracją do wspomnień. A każdy człowiek ma przecież wspomnienia, i do nich z chęcią wraca. Bo w nich jest nasze życie, nasza miłość, nasze noce i dni”.
Bernard Jesionowski, Impresje na temat Poezji. W tempie andante Jana P. Grabowskiego. Malbork 19 kwietnia 2009 r.
(Bernard Jesionowski, znawca historii Miasta Malborka, jest kierownikiem Działu Konserwacji Muzeum Zamkowego w Malborku).

22. „Nieoczekiwanie, choć – powiedziałbym – niejako naturalnie autor, ogarnięty realnością, przekracza próg metafizyki. Przez śnieżną zamieć trudno podążać z zachwytem. Nie sposób też dostrzec cokolwiek, gdy – powtórzmy – „znika się w tumanie” i nie wie się, „gdzie góra, […] gdzie dół […] gdzie w prawo, w lewo”, czy się idzie, czy się leci. W tej sytuacji trudno się dziwić chęci powrotu do domu i oglądania zimy jedynie przez okno. Wówczas jednak – raz jeszcze przywołajmy słowa wiersza – poeta nie czułby „dotknięcia bieli”, czyli „dotknięcia Tego, co s t a m t ą d, już tutaj jest” (podkreśl. – W. S.).
Warto tutaj podkreślić, że gdański poeta dołączył tu do takich znakomitych liryków, jak Maria Pawlikowska-Jasnorzewska – „Śniegu. / Baranku Boży! / Gładzisz grzechy świata…”, czy zwłaszcza przywołany już ks. Jan Twardowski, który tak mówił o śniegu: „Jak niezwykły jest śnieg […]. Wszystko przykrywa, wybiela zło. Dla mnie śnieg ma metafizyczny charakter. Przychodzi jakby z innego świata. Deszcz jest z naszego świata. Śnieg jest zupełnie inny, ma w sobie jakąś duchowość, jest jak łaska.”. Ale tym, co można by określić jako copyright Jana P. Grabowskiego, jest potrzeba, a nawet konieczność nieustannego d o ś w i a d c z a n i a  realności”.
dr Waldemar Smaszcz, ten dzień i te chwile… Szkic o nowych wierszach Jana P. Grabowskiego z tomu Poezje. W tempie andante. Białystok 1czerwca 2009 r.

23. „Bez względu na tematykę – utwory Jana P. Grabowskiego łączy występujący niezwykle często, choć realizowany w różny sposób, motyw wędrówki. Spacery do parku, nad zatokę, do lasu czy centrum miasta podmiot liryczny podejmuje niby samotnie, ale tak naprawdę w towarzystwie przyrody, która swoją obecnością ułatwia mu dostęp do świata duchowego. Mamy tu bowiem do czynienia również z innym, wewnętrznym, wymiarem podróży, podczas których poeta doświadcza harmonii natury i poczucia jedności ze światem, próbując zarazem uchwycić na jego tle własną tożsamość.
Nieodłączną towarzyszką podróży podmiotu mówiącego w wierszach Grabowskiego jest też muzyka, zwłaszcza kompozycje barokowych mistrzów (Bacha i Telemanna) oraz… „niekończący się koncert planet”, „spokojny hymn widnokręgu” czy „muzyka pszczół”.
Natura i muzyka dla podmiotu lirycznego omawianych tu wierszy stanowią pewien asumpt do refleksji o charakterze metafizycznym. Sporo w tej poezji pytań o istotę rzeczy, niemało też dociekań filozoficzno-religijnych. Charakterystyczny dla poezji Grabowskiego jest motyw podróży do jasności – zarówno tej ziemskiej (światła, blasku), jak i transcendentnej, wykraczającej poza zasięg doświadczenia i poznania ludzkiego. Pomimo trosk, cierpienia i pewnego lęku przed światem podmiot liryczny, każdego dnia układa „wielki poemat jasności”. Całym swoim istnieniem przeżywa świt, zachwyca się południem, kontempluje zmierzch, podziwia rozgwieżdżone niebo…, a wtedy jego życie staje się pogodną rezygnują z pośpiechu. Dopiero wówczas może rozpocząć się wewnętrzna podróż i jakże piękna „milcząca rozmowa” ze Stwórcą. Twórczość Grabowskiego ukazuje przejmujące wizje przyrody, w której objawia się Bóg, choć często jest to obraz z pozoru zwyczajny.
Już z lektury pierwszych utworów autora Przez chwilę czytelnik może wnioskować, że ma (i, dodajmy: będzie miał) do czynienia z niezwykle uważnym obserwatorem i słuchaczem. Oto bowiem podmiot mówiący – utożsamiany tu z autorem – wypatruje ptaków, nasłuchuje ich śpiewu, a także wyczekuje ich powrotu z dalekich krain, martwiąc się, jeśli zbyt długo nie przylatują. Interesuje go wiatr, planety, żywioł wody, drzewa… Grabowski swoją postawą próbuje zachęcić czytelnika do codziennej afirmacji świata, przekonuje, że warto uważnie rozglądać się wokoło, spoglądać w niebo i podziwiać cuda natury, nawet jeśli mieszka się w dużej aglomeracji.
Znamienny rys twórczości autora Przez chwilę stanowi również  wszechobecna refleksja temporalna (z dodatkiem motywów wanitatywnych). Poeta jest niezwykle wrażliwy na upływ czasu, który – co może wydać się paradoksalne – nadaje sens ludzkiej egzystencji. Czas w utworach Grabowskiego uświadamia bowiem, że człowiek nie jest przypadkowym i tymczasowym istnieniem. Czas uczy także pokory, przywraca ład i daje nadzieję. Z drugiej strony jednak „nieśpieszne wiersze” gdańskiego poety konsekwentnie próbują przeniknąć, uchwycić i utrwalić to, co nieuchwytne. Koncentrowanie uwagi na „tu i teraz” – tak mocno akcentowane przez Grabowskiego – mimo wszystko odsłania również lęk i niepewność, które są niejako wpisane w refleksję o czasie.
Oscylowanie między afirmacją życia a obawą przed nieodgadnionym i niewiadomym sprawia, że z każdej niemal chwili i każdego drobiazgu czyni poeta ucztę dla zmysłów. Pozornie zwykłe, codzienne czynności i zjawiska za każdym razem stają się dla niego nowe i wyjątkowe. Grabowski to poeta codzienności, ale rozumianej inaczej niż w kategoriach zwykłości. Jego pospolitość nie tyle „skrzeczy” (jak powiedziałby Stanisław Wyspiański), co zachwyca i pobudza do egzystencjalnych refleksji. Nierzadko myśli poety prowadzą od codzienności do… nieskończoności.
Kontemplacyjno-refleksyjne utwory Grabowskiego posiadają również walor terapeutyczny. Twórczość ta proponuje współczesnemu odbiorcy chwilę wytchnienia od wszechobecnego cywilizacyjnego pośpiechu. Otwiera również drogę do własnych pytań o piękno i czas, a także – poszukiwań sensu istnienia. Niejako przy okazji często uwydatnia się walor estetyczny, ponieważ autor uwrażliwia czytelnika na piękno świata przyrody – która jest w zasięgu ręki, piękno kosmosu – który ekscytuje i niepokoi, jak również piękno muzyki – która stanowi harmonię. Poza tym w swoich wierszach niejednokrotnie przypomina ciekawe i zapomniane dziś słowa z bogatego zasobu polszczyzny (np. aniżeli, zdrożony).
Na koniec zagadnienie wcale nie najmniej istotne. Otóż, poezja Grabowskiego podejmuje dialog, na ogół dyskretny, z bogatą i jakże interesującą tradycją literacką. Jest ona zarówno częścią praktyki twórczej, jak i elementem świadomości literackiej autora Dotknięcia mroku. Nie mamy tu jednak do czynienia z poetyckimi „kalkami” czy rekonstrukcjami, zawsze są to określone wybory. Uważny odbiorca wierszy Grabowskiego znajdzie w jego twórczości różnego typu kontynuacje i nawiązania do utworów poetów różnych epok. Stosowane tu zabiegi intertekstualne świadczą o podejmowanym przez autora dialogu z tradycją literacką, a w szczególności dorobkiem takich mistrzów słowa, jak: Jan Kasprowicz, Jan Kochanowski, Mikołaj Sęp-Szarzyński, Leopold Staff, Kazimierz Wierzyński, Stanisław Baliński, a także Emily Dickinson, John Donne, Robert Frost, John Keats – by wymienić tylko niektórych patronów poetyckich Jana P. Grabowskiego.
Stosunek autora Łaski widzenia do tradycji literackiej (i jej formy) jest zazwyczaj dynamiczny, tzn. poeta nie próbuje rekonstruować zjawisk przeszłości, ale stara się twórczo nawiązać do pewnych zasad konstrukcyjnych (motywów, obrazów, ujęć), proponując własne rozwiązania artystyczne. Istotnym przejawem tradycji literackiej jest intertekstualność, z którą mamy do czynienia wówczas, gdy nawiązanie do tekstu wcześniejszego jest składnikiem budowy semantycznej tekstu nowego. Przy czym elementy zapożyczone mogą tu pełnie rozmaite funkcje; w wypadku poezji Grabowskiego występuje zjawisko rekontekstualizacji, ponieważ zaczerpnięte składniki zostają wprowadzone w nowy kontekst z poszanowaniem ich, jak mówi Michał Głowiński, „świadectwa pochodzenia”.
Omawiana twórczość to poezja subtelnego i inspirującego dialogu międzytekstowego. Jedną z najczęściej obecnych postaci intertekstualności w utworach Grabowskiego jest aluzja literacka, która – jak wiadomo – stanowi akt świadomego wyzyskania cudzego dzieła dla własnych celów, ale bez czyjejkolwiek krzywdy. Aluzja literacka jest także rodzajem hołdu złożonego dawniejszemu dziełu, stanowiącego dla nowego twórczą inspirację. W wierszach Grabowskiego najczęściej występują aluzje pośrednie, zwłaszcza różnego typu reminiscencje, m.in. metafizycznych niepokojów poetów barokowych czy fascynacji codziennością skamandrytów – wprowadzone we współczesne konteksty”.
Marcin Lutomierski, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa specjalność: literatura polska. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Rekomendacja projektu książki Jana P. Grabowskiego Wiersze wybrane z lat 1977–2012. Toruń 26 lutego 2013 r.

„Wiersze Jana P. Grabowskiego przywodzą mi na myśl twórczość… starożytnych Greków, gdy wszelkie piśmiennictwo stanowiło jedność, dzisiaj nie do pomyślenia. Poezja, owa – by przywołać słowa Zygmunta Krasińskiego – „pieśń odwieczna ludzkości”, mówiła o świecie w takiej właśnie perspektywie, wpisywała dziejące się zdarzenia, a więc historię, w niezmienny rytm natury, stawiając fundamentalne pytania metafizyczne i filozoficzne”.
Fragment recenzji Waldemara Smaszcza.

„Grabowski swoją postawą próbuje zachęcić czytelnika do codziennej afirmacji świata, przekonuje, że warto uważnie rozglądać się wokoło, spoglądać w niebo i podziwiać cuda natury, nawet jeśli mieszka się w dużej aglomeracji.
Oscylowanie między afirmacją życia a obawą przed nieodgadnionym i niewiadomym sprawia, że z każdej niemal chwili i każdego drobiazgu czyni poeta ucztę dla zmysłów”.
Fragment rekomendacji Marcina Lutomierskiego.

[1] Jan P. Grabowski jako poeta i pisarz używa także drugie imię Piotr. Jest, bowiem mylony z nieżyjącym pisarzem… Janem Grabowskim. A Jan Grabowski (drugie imię Antoni) urodził się 16 marca 1882 w Rawie Mazowieckiej, zmarł 19 lipca 1950 w Warszawie. Pedagog, pisarz, znawca sztuki, autor podręczników geometrii, monografii zabytków, przewodników po Warmii i Mazurach, twórca wielu książek dla dzieci i młodzieży, z których największą popularność zyskały jego pełne ciepła i humoru opowiadania o zwierzętach żyjących wśród życzliwych ludzi jak w wielkiej, kochającej się rodzinie takie jak np. Czarna owieczka, Reksio i Pucek itp.itd.

[2] Agnieszka Pietrzyk napisała i obroniła w 2003 r. pracę doktorską pod kierunkiem prof. dr hab. Józefa Bachórza na Uniwersytecie Gdańskim pt. Morza Juliusza Słowackiego.

Kontakt:

www.grabovius.com
joannes@grabovius.com
tel. +48 607777301

"Przez chwil?..." 500x690-images-stories-biogramy-Grabowski-grabowski2 500x693-images-stories-biogramy-Grabowski-grabowski3Jan-P.Grabowski_W-czerni.I-w-bieli.Wiersze,s.1Jan-P.Grabowski_W-czerni.I-w-bieli.Wiersze,s.2

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com